𝙎𝙩𝙖𝙩𝙮𝙨𝙩𝙮𝙠𝙞, 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙚 𝙡𝙚𝙘𝙯𝙖̨… ale głównie kieszenie korporacji. Jak manipuluje się danymi o statynach?

Kiedy słyszysz w gabinecie lekarskim lub z reklam, że dany lek na miażdżycę „zmniejsza ryzyko zawału aż o 30%!”, brzmi to jak ratunek. Pacjent jest przekonany, że ma 30% szans na uniknięcie katastrofy.

​Rzeczywistość ukryta w oficjalnych badaniach klinicznych wygląda jednak zupełnie inaczej. W medycynie stosuje się bowiem podwójne statystyki – jedną wersję dla marketingu, a drugą dla realnego pacjenta.

​Na czym polega ta różnica?

​𝙎𝙩𝙖𝙩𝙮𝙨𝙩𝙮𝙠𝙖 𝙢𝙖𝙧𝙠𝙚𝙩𝙞𝙣𝙜𝙤𝙬𝙖 (𝙍𝙮𝙯𝙮𝙠𝙤 𝙒𝙯𝙜𝙡𝙚̨𝙙𝙣𝙚 – 𝙍𝙍𝙍). Pokazuje jedynie procentową różnicę między grupami. Jeśli w badaniu na 100 osób z grupy placebo zawał miały 2 osoby, a w grupie biorącej lek tylko 1 osoba – ogłasza się sukces i „redukcję ryzyka o 50%”. To ta liczba trafia do nagłówków.

​𝙎𝙩𝙖𝙩𝙮𝙨𝙩𝙮𝙠𝙖 𝙧𝙯𝙚𝙘𝙯𝙮𝙬𝙞𝙨𝙩𝙖 (𝙍𝙮𝙯𝙮𝙠𝙤 𝘽𝙚𝙯𝙬𝙯𝙜𝙡𝙚̨𝙙𝙣𝙚 – 𝘼𝙍𝙍). Pokazuje realny zysk w skali całej populacji. W tym samym badaniu spadek z 2% na 1% oznacza, że realna, bezwzględna korzyść dla Ciebie wynosi zaledwie 1%.

​Co to oznacza w praktyce?

W profilaktyce pierwotnej wskaźnik NNT (liczba pacjentów, których trzeba leczyć) wynosi często około 100. Oznacza to, że 100 osób musi bez przerwy brać lek przez lata, aby tylko JEDNA z nich odniosła realną korzyść. Pozostałe 99 osób nie zyskuje nic, narażając się za to na codzienne skutki uboczne.

​Świadomy pacjent nie patrzy na marketingowe procenty – patrzy na twarde, bezwzględne fakty.

📖 Chcesz dowiedzieć się, jak skutecznie i bezpiecznie dbać o swoje zdrowie, zamiast ślepo wierzyć w marketingowe slogany?

​Więcej na ten temat oraz o innych przemilczanych mechanizmach współczesnej medycyny przeczytasz w mojej książce „Przewodnik świadomego pacjenta”.

​Zapraszam na stronę:

👉powrot-do-natury.eu